Klaudia & Adrian

 

Miłość ma wiele określeń. Jest cierpliwa. Jest trwała. Ale z całą pewnością jest też słodka. To nic złego, jeśli pomiędzy dwojgiem ludzi widać to piękne uczucie, które ocieka słodyczą, oczywiście nie za bardzo przesadzoną. W czym słodycz może się przejawiać? W zabawnych minach. W śmiechu. W mrugnięciu okiem czy zabawnych powiedzonkach, które przecież każdy z nas ma. Słodycz miłości, to jednak nie tylko wszystkie powyżej wymienione określenia. To także zdolność kończenia myśli drugiej osoby, zanim ona zdąży to zrobić. To myślenie w ten sam sposób. To punkty zbieżne. Miłość, jest słodka, to prawda. Niemniej jednak, z miłością jest jak z każdym przepisem na ciasto: musi być wyważony. Klaudia i Adrian, doskonale znają przepis na miłość. Obok zabawnych gestów, min czy powiedzonek, nie zapominają o trosce o drugą osobę. Są wyrozumiali a sztukę kompromisu opanowali do perfekcji. Ich historia jest piękna, wzruszająca a jednocześnie – bardzo romantyczna. Innymi słowy, smakuje jak najlepsza szarlotka, taka od babci. Szarlotki o babci nigdy dość. Miłość Klaudii i Adriana, ich historia, którą piszą już wspólnie, jest wysmakowana. Jest doskonała. Jest bardzo, bardzo ich. Dopracowana w najmniejszym szczególe. Sprawiająca, że oboje mogą codziennie patrzeć na siebie z tym samym zachwytem, który mieli w sobie na samym początku związku. A może nawet i większym.